Bajka o smoku. Ballada (film) Ballada o królu Piecuchu. Baśń o Pączkowej. Bliskie spotkania z wesołym diabłem. Bolek i Lolek (serial animowany) Bolek i Lolek na Dzikim Zachodzie (film) Bromba i inni (spektakl) Bułeczka (film) Jeśli potrafisz odpowiedzieć na te pytania, to z pewnością quiz nie sprawi ci żadnych problemów. Sprawdź się i zobacz, ile pamiętasz ze swoich ulubionych bajek z lat 80. i 90. Uwaga Wśród ogromnej oferty bajek dla dzieci można znaleźć takie, które poza rozrywką dostarczą dzieciom również nowych umiejętności. Najważniejsze to jednak dostosować rodzaj bajki do wieku dziecka. Tylko rozsądne dawkowanie dzieciom telewizji pozwoli im na właściwy, niezaburzony rozwój. Oto garść pożytecznych propozycji bajek dla dzieci w wieku 2, 3, 4 i 5 lat. Charakterystyka cyklu. Wydane w Warszawie przez wydawnictwo Czytelnik w latach: 1963, 1966 i 1995 oraz przez wydawnictwo Prószyński i S-ka w roku 1998 wraz z Czterema bajkami o identyczności, Legendą o cesarzu Kennedym i Ogólną teorią nie-uprawiania ogrodu w tomie 13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki . W W tym wpisie znajdziecie 10 bajek z dawnych lat, o których istnieniu prawdopodobnie zdążyliście już zapomnieć. Chcielibyście powrócić do czasów dzieciństwa? Poczuć tę samą radość, jaką czuliście za pierwszym razem, gdy w telewizji pojawiła się Wasza ukochana bajka? Ten post zabierze Was w podróż w czasie i pozwoli przypomnieć sobie Wasze ulubione filmy animowane. Bajki […] Franciszek Dzierżykraj Morawski, ps. i krypt.: Autor „Wizyty w sąsiedztwie”; F. M.; Fr. M.; X (ur. 2 kwietnia 1783 w Pudliszkach, zm. 12 grudnia 1861 w Luboni k. Leszna) – polski generał dywizji, minister wojny w Rządzie Narodowym w czasie powstania listopadowego, poeta, krytyk literacki i teatralny, tłumacz i dramatopisarz. Polscy widzowie od kilkunastu lat przyzwyczaili się do zalewu animacji stworzonych na Zachodzie. Przy ich ogromnych kampaniach i wielomilionowych budżetach łatwo zapomnieć, że filmy rysunkowe to nie tylko Disney i Pixar: swój wkład w historię tego gatunku mają wszak również produkcje stworzone na Wschodzie. Przypominamy niezapomniane rosyjskie animacje, które na stałe zapisały Dzieciństwo lat 90. w pigułce. Pamiętasz wszystkie te tytuły? Co oglądaliście? Bajka, anime, a może serial? Te bajki oglądał każdy. Zobacz listę najpopularniejszych seriali animowanych minionych czasów! Na czym polegał fenomen bajek w latach 90.? Po pierwsze, telewizja była jednym z głównych sposobów spędzania wolnego czasu Bajki z dzieciństwa z dawnych lat miały więc na celu nie tylko przekazanie jakiegoś morału, ale również pomaganie dzieciom z oswojeniem się z odczuwaniem rozmaitych emocji, w tym również tych negatywnych. Z pewnością powinno się więc pokazać jswoim maluchom jakich o jakich bajkach z dzieciństwa trzeba pamiętać. Paweł Pawlak. Jego nazwisko znalazło się na liście 75 najlepszych ilustratorów z całego świata, którzy w kwietniu 2017 zaprezentują swoje prace na prestiżowej wystawie towarzyszącej 54. Targom Książki Dziecięcej w Bolonii. Paweł Pawlak do tej pory zaprojektował ponad 80 książek dla dzieci, ale to właśnie czarno-białe BS5E. Xiomo23 pisze:Z bajek PRL-u przypomina mi się: 1. Wodnik szuwarek (kultowa czeska bajka) 2. Przygody kota Filemona (Czarny doświadczony kot, jakiś leniuchowaty oraz biały kot- młody gniweny:))) 3. Kacze opowieści (Sknerus był rzeczywiscie skąpy jak sknera) 4. Brygada RR (z Chipem i Dalem, Bzyczkiem oraz Rokworem który był na ser, jak pies na baby )) 5. Kubuś Puchatek (chyba wszyscy ją znają bo obecnie jest emitowana) 6. Zaczarowany ołówek (chłopak wszystko co sobie wymyslił to przekładał na papier i to "ożywało") 7. Gumisie (każdy zna tą bajke) 8. Muminki (podobnie jak z gumisiami) 9. Smerfy (zob. 7 i 8)10. Pampalini łowca zwierząt (ten poszukiwacz przygód zaglądał w zęby najbardziej niebezpiecznym zwierzętom na naszej planecie) 11. Piaskowy stworek (Pięcioro dzieci i coś; to raczej był serial niż bajka, ale pamietam jak ten stworek wyłaniał sie z piasku, to chyba emitowane było ok 10 rano w weekend) 12. O czym szumia wierzby (jakas mroczna była to bajka, z tego co pamietam) 13. Pająk chwat wszystkich brat (bajka węgierska; o przygodach sympatycznego pajączka i jego kolegi Topika) 14. Pik-pok (o pingwinku, wszyscy kojarzą) 15. Wiwat skrzaty (no tej bajki to chyba nikt nie pamieta, były tam skrzaty które pocierały sie noskami na znak przyjazni, a wrogami ich były paskudne trolle!!!!) 16. Fraglesy (to było cos w rodzaju muppet show) 17 Mapeciątka (z Gonzem na czele ))) 18 Wuzle (pamiętam z tej piosenki czołówke: "chcesz wuzlem być zmieszaj się z kims raz, dwa, trzy, jesli wierzyć nie chcesz ani... .zajrzyj do nas może tu zostaniesz już ......", pamiętam że bohaterami były krzyżówki różnych zwierzątek np. słoniokangur, misiomotyl itd) 19. Rumcajes (słynny rozbójnik) 20. Pomysłowy wnuczek (zawsze pomagał starszemu dziadkowi w pracach, miał świetne pomysły) 21. Pomysłowy Dobromir (podobna bajka do pomysłowego wnuczka) 22. Przygód kilka wróbla Ćwirka (no to to chyba każdy zna) 23. Bałwanek Buli (sympatyczny bałwanek w krainie bałwanków i chyba podobała mu sie Bulinka )) 24. Gajowy Rabatko (kolejna z czeskich bajek o leśniczym, chyba on jezdził na jeleniu, choć to głupio brzmi )) 25. Ośmiorniczki z II piętra (też bardziej serial o osmiorniczkach z plasteliny) 26. Domel (tej bajki chyba też nikt nie za bardzo pamieta; był pies Domel który zawsze dokuczał i psuł wszystkie nowoczesne rzeczy, które jego pan, zwariowany profesor i wynalazca tworzył) 27 Plastelinki (o plastelinowych stworkach (wogole wszystko tam było z plasteliny np. słońce, jeden duży i chudy- niebieski, a drugi mały i gruby- żółty) 28 Ordy (to nie była wieczorynka, tylko ta bajka chyba emitowana była po tik- taku, to była bajka naukowa o wynalazkach, o odkryciach itd) 29. Nils Holgerson (zaczarowany przez krasnala młody chłopiec staje się bardzo mały i wspolnie ze swoim towarzyszem Puszkiem ma rozne przygody. Rozumie głos kaczek, z którymi sie zaprzyjaźnia; ta bajka też była po tik- taku) 29. Zaginione złote miasta (to już zupełnie później było) 20. Zamek Eureki (uwaga dzieci wspaniały Gacuś już do was leci )) 21. Kasztaniaki (o parze kasztanów) 22. Marceli Szpak dziwi się światu (pamiętam głos tego przemądrzałego szpaka- chyba to pan Kobuszewski mówił choc nie jestem pewien) 23. Baloo (o sympatycznym misiu) 24. Miś Yogi (bajka Hanny Barbery 25. Psi żywot (o dwóch psach) 26. Wilk i zając (nu pogadi) 27. Miś Coralgol (jego przygody po świecie) 28. Reksio 29 Bolek i Lolek (i ich sympatia Tola )) 30. Żwirek i Muchomorek (z sympatyczną czołówka na początku) 31. O rusałce Amalce (przygody długowłosej blond Rusałki) 32. Krecik 33. Sąsiedzi (zawsze coś spier... niczyli) SZPAK DZIWI SIE ŚWIATU i wiele wiele innych. pamietam taką bajke animowaną, która może trwała z 5 minut o takim kogucie z ratusza który po prostu był do tego że wskazywał w która strone wiatr wieje i on jak wiatr wiał to kręcił sie bardzo szybko do okoła, urywał się zlatywał z tego ratusza, ożywał i miał tam takie rozne przygody. Nie pamietam tytułu, może wy mi przpomnicie????? cos mi sie kojarzy tytuł " o koguciku (kogutku) z ratuszowej wieży (?)" POMOŻCIE!!! Mam jeszcze jedno pytanie związane z bajką. Mianowicie przed niedzielnym serialem "Niebezpieczna zatoka" było dużo odcinków pewnej bajki o białej foce, z ktorą przyjaźniły sie dzieci. Cała sceneria odbywała się na śniegu.... z tego co pamiętam. Byli tam kłusownicy, którzy polowali na te foki i te dzieci pomagały tej foce. Oni tam na takich snieżnych skuterkach jezdzili. KTO PAMIETA JAKI BYŁ TYTUŁ TEJ BAJKI ?? PROPONUJE WAM KONIECZNIE ZAJRZEC NA TE STRONKI!!!!!!: (pamietacie jeszcze jak tak zaczynały sie dawne Smerfy: "Dawno, dawno temu... a może całkiem nie dawno.... "- na tej stronce można odsłuchać. Z seriali to pamiętam: "Nikogo nie ma w domu" "Partnerzy" z Ernim "Klementynka i Klemens - gęsi z Doliny Młynów" "Janka" "Niebezpieczna zatoka" "Przyjaciele wesołego diabła" (z piszczałą bojałką) PS. pamietam taki serial on był emitowany po Ernim o takim doktorze (robocie), który leczył ludzi i zaczynało sie tak że podłączony był do czegoś i się ładował. Raz pamietam że był u niego taki chlopak i mu sie przewody w nim zaczeły palic, a ten chłopak mówi co tak smierdzi??? a ten odpowiedział że mleko zapomniał wyłączyć i pewnie mu sie przypaliło wiec musi iśc. A to u niego w ciele jakies zwarcie było )) albo inna scena z tego serialu była taka że ten doktor- robot rozmawiał z ojcem a chłopiec mu z tyłu dzies tam zagladał do pomieszczen i temu doktorowi wyszło oko z tyłu głowy spod włosów... pamiętam strach w oczach tego chłopca.... lecz nie pamiętam tutułu tego bodaj ze czeskiego serialu. POMOZCIE!!!!! Był też taki film dla młodziezy o takim dziewczynie i chłopaku, którzy byli zza swiatów, ufo im sie rozbiło po prostu i mieli takie paranormalne moce. Wiem ze był to brat ze siostrą i siostra trafiła do domu zwykłego, natomiast chłopaka jakos uprowadzili złodzieje i widzac jego niezwykłe mozliwosci probowali je wykorzystac dla swoich celów. Już nie pamietam czy ten chlopak straciłpamieć ze ma siostre czy cos.... nie pamietam. Pamietam poscig autem tej rodziny (i tej siostry) za tymi złodziejami (z tym bratem). ta siostra stwierdziłą ze niewiele moze zdziałac bo nie ma silniejszej mocy niż ten brat. Pamietam tez scene w takim sklepie zabawkowym. Ten chłopiec tak sprawił ze wszystkie zabawki w tym sklepie ożyły i tak np. manekin indianina z tomahawkiem ożył, woz zaczął po całym tym sklepie jezdzic. Niestety nikt nie pamieta tytułu!!!! MOZE WY PAMIETACIE !!!!! POMOŻCIE!!!!! Był też taki film o krasnalach, które w nocy jak szewc spał buty mu szyły. I jak sie budził to miał wszystkie gotowe. TEŻ NIE PAMIETAM TYTUŁU !!!!! Był też taki serial po Ernim jak taki czarodziej jechał na koniu i głowny bohater znalazł jego serce (to serce było ukryte w takiej grocie) i rzucił i tym sercem o ziemie i ten czarodziej spadł z konia i umarł. Tez nie wiem co to za serial był!!! PAMIETAM rownież -sobotni Drops- z czołówką: Zaprasza was magazyn drops, sobota punkt dziewiąta (...) Drops, drops, drops, przespać go nie wypada.... -Tik- Tak i niezapomneiane Fasolki oraz teleturniej COJAK (w ktorym dawano dzieciom do rąk rożne przedmioty i one bez patrzenia miały okreslić co to za przedmiot i do czego służy) -Rambit- turniej szkół z całej Polski w różnych konkurencjach sportowych Oprocz tego Kwant, Sonda Było jeszcze kultowe "Było sobie życie", pamiętam że po Dropsie była bajka Szagma )) Poza tym jeszcze co pamietam z dziecinstwa to film "Karetka pogotowia", "Odbicia", "Capital City" "Dempsey i Makepeace na tropie", "Tylko Manhatan" "Policjanci z Miami", "Ośmiornica"..... i wiele wiele innych, wtedy wszystko sie ogladało. Pamietam Tylko Manhatan leciał w nocy w niedziele, natomiast w powszednie dni były filmy produkcji naszych sąsiadów zza wschodniej granicy, a we czwartek (na ktory notabene czekało sie cały tydzien) puszczany był serial AMEŁYKAŃSKI ))) !!!!! Ech to było coś..... Pamiętam jeszcze teatrzyki dla dzieci. Pamietam teatrzyk o takim chłopczyku w okularach który probował uciac drzewo rosnące, a okazało sie że jest to królowa drzew i zamieniła tego chłopczyka w drzewko (na tym drzewku wisiały jego okulary). I taka dziewczynka go przychodziła co dziennie po szkole odwiedzac. I tam takie przygody były (np. kłusownicy probowali uciac pewnego razu to drzewko, i nawet je już podcinali i ta dziewczynka go bandażem okręcała żeby go nie bolało). NIESETETY NIE PAMIĘTAM TYTUŁU może wy PAMIĘTACIE I MI POMOZECIE Pamietam rowniez taki teatrzyk o takiej małej chiuchci- nakrecanej (?) zabawce. Jezdziła po pokoju i dzieci nie mogły ją złapac. Bo ona jechałą przez cały pokój w najmniej spodziewanym momencie i wjezdzała np. pod szafę. Był też taki teatr dla dzieci w ktorym to jakies dzieci bawiły sie w chowanego i zamiast sie chowac to wszystkie po kolei zamieniały się w kukiełki- lalki. I co ktore wchodziło szukac poprzedniej osoby znajdowało ją w postaci zmienionej w kukiełke “Jacek i Agatka”, “Miś Uszatek”, “Pszczółka Maja”, “Reksio”… – widzowie tęsknią za dobranockami w starym wydaniu W programie telewizyjnym nie ma ważniejszej pozycji od dobranocki. Wszystkie polskie rodziny układają swój dzienny rozkład zajęć tak, by wykorzystać moment, kiedy dzieci zasiadają przed telewizorami, a rodzice mają wreszcie chwilę spokoju. A milusińscy są najwierniejszymi widzami. Według danych OBOP, statystyczne dziecko spędza przed telewizorem 2 godziny 45 minut dziennie. Dlatego wszystkie stacje telewizyjne starają się przyciągnąć dzieci do oglądania właśnie swoich programów. W efekcie doba to zbyt mało, żeby obejrzeć wszystkie skierowane do nich audycje nadawane w ciągu jednego dnia. Ale czy z pozoru niewinne dobranocki są naprawdę nieszkodliwe? – Nie wszystkie, ale od pewnego czasu jest z tym lepiej – mówią zgodnie mamy i ze wzruszeniem wspominają własne dobranocki. No właśnie, jakie bajki wspominamy z rozrzewnieniem? I czy oglądają je nasze pociechy? Swojskie klimaty Początki dobranocek były równie siermiężne jak ówczesne czasy. Na ekranie bywało szaro i nudno, ale autorzy robili, co mogli, by ratować sytuację. Jako jedni z pierwszych w dziejach polskich dobranocek narodzili się Jacek i Agatka. Byli bohaterami popularnej w latach 60. bajki autorstwa Wandy Chotomskiej. Po raz pierwszy zagościli na antenie 2 października 1962 r. Laleczki zaprojektował Adam Kilian, głosu użyczyła Zofia Raciborska. Wykonanie było proste: na dwie dłonie w czarnych rękawiczkach zatknięto piłeczki pingpongowe z dorysowanymi buziami. Jacek był przedszkolakiem, a Agatka chodziła do szkoły. Była więc bardziej doświadczona i opiekowała się bratem. Przez 11 lat obecności na ekranie telewizja nadała ponad 1100 odcinków tej bajki. Jacek i Agatka nie mieli zbyt dużej konkurencji. W latach 60. dzieci mogły oglądać “Misia z okienka”. Sympatyczny miś prowadził rozmowy ze swoim opiekunem. Najpierw był nim Mieczysław Czechowicz, a potem Bronisław Pawlik. W 1964 r. na ekranie zadebiutowała “Gąska Balbinka” stworzona jeszcze w latach 50. przez Annę Hoffman. Napisane przez Marię Terlikowską teksty czytała Danuta Mancewicz. Życie gąski obracało się wokół relacji z jej mamą oraz przyjacielem, sepleniącym kurczakiem Ptysiem. Balbinka cieszyła się ogromną sympatią, ale do czasu, kiedy w 1967 r. pojawił się Reksio. Biały kundelek w żółte łaty szybko podbił dziecięce serca. Bolek i Lolek – czyli jeden duży, drugi mały – powstali, jak głosi legenda, na specjalne zamówienie. Pierwowzorami postaci mieli być Jan i Roman, synowie twórcy tej bajki, Władysława Nehrebeckiego. Bracia wspominali, że zapytali ojca, dlaczego nie zrobi filmu o nich. I dostali wspaniały prezent. W niektórych odcinkach, na życzenie dziewcząt, Bolkowi i Lolkowi towarzyszyła Tola – znak, że również płeć żeńska może przeżywać przygody. Uwielbiany był też “Miś Uszatek”. Dzięki temu lalkowemu serialowi Czechowicz został etatowym polskim “misiem”. Pod koniec każdego odcinka Uszatek wyglądał przez okno, co dla milusińskich oznaczało jedno: trzeba iść spać. Piosenka ze słowami “Pora na dobranoc, bo już księżyc świeci”, oczywiście śpiewana głosem Czechowicza, weszła do klasyki polskiego repertuaru. W dobranockach nie zabrakło wątku patriotycznego. Pojawił się w “Porwaniu Baltazara Gąbki”. Smoka Wawelskiego wspomagały wybitne osobistości: król Krak, profesor Gąbka i włoski kucharz Bartłomiej Bartolini herbu Zielona Pietruszka. Ich przeciwnikiem był tajemniczy człowiek w pelerynie – szpieg z Krainy Deszczowców. Poczciwością przyciągała za to wędrująca po polskich dróżkach Pyza. Rozpoczęła swój żywot, uciekając z łyżki przed włożeniem do garnka. Zaś beztroska cechowała małego, białego kotka Filemona, który właził w każdą dziurę. Z tarapatów ratował go starszy i doświadczony (a przy okazji dla kontrastu czarny) Bonifacy, spoglądający na poczynania malucha z wygodnego miejsca na przypiecku. Treści dydaktyczne pojawiały się też w filmach z serii “Pinio i Dominik”. Słoń Dominik (czyli skarbonka, która ożyła) musiał jeść witaminy, by pozostawać dużym. W jego ślady szły dzieci. W “Zaczarowanym ołówku” bohater szczęściarz potrafił stworzyć wszystko, co tylko przyszło mu na myśl. Z rozmaitymi pomysłami mieliśmy również do czynienia w “Pomysłowym Dobromirze”. W ten sposób dzieci poznały rysunkowe wcielenie McGyvera. Różnica polegała na tym, że Dobromir nie mógł liczyć na działanie zaczarowanego pisaka i wszystko musiał skonstruować sam. Czeski film Rekordy popularności biły bajki czechosłowackie. Większość z nich dzieci zawdzięczają czeskiemu pisarzowi Vaclavowi Cztvrtekowi. To właśnie on, autor licznych książek dla dzieci, powołał do życia Makową Panienkę i motyla Emmanuela, Żwirka i Muchomorka oraz rozbójnika Rumcajsa. Postacie Żwirka i Muchomorka stworzył czołowy czeski animator, Zdenek Smetana. Sprawdziła się tu niezawodna reguła dobierania bohaterów na zasadzie przeciwstawności. Właśnie dlatego Żwirek jest wysoki i mądry, a Muchomorek – mały i niegrzeszący rozwagą. Ta dobranocka była opowieścią o dozgonnej przyjaźni. Pozytywnym bohaterem okazał się także poczciwy rozbójnik Rumcajs, zamieszkujący razem żoną Hanką i synkiem Cypiskiem las w Jiczynie. Dla dzisiejszych feministek film byłby nie do przyjęcia, bo państwo Rumcajsowie stanowili stereotypową rodzinę: Rumcajs wykonywał swoją pracę, a Hanka zajmowała się domem. Ale tak naprawdę był ucieleśnieniem wzorowego ojca, zawsze broniącego ogniska domowego. Przykładnie zachowywał się także mały, poczciwy i z pozoru niezaradny Krecik. Powiewem wielkiego świata wśród dobranocek były przygody białego delfina Uma. W przeciwieństwie do ludzi był ostoją łagodności i dobroci. Zjawiał się zawsze, gdy ktoś znalazł się w potrzebie. W niedzielę telewizja serwowała milusińskim pół godziny luksusu w postaci “Pszczółki Mai”. Maja i jej przyjaciele nieustannie byli zajęci ratowaniem innych i ucieczkami przed wrogiem, czyli… człowiekiem. Pszczółka miała wiernego kompana – leniwego Gucia, a oboje mieli doradcę – pasikonika Filipa w cylindrze. Właśnie on odwodził ich od co bardziej ryzykownych poczynań. Potem na polskich ekranach pojawiły się Smerfy i kolorowe kreskówki Disneya, zaś “stare” bajki pomału zaczęły znikać z ekranów. Zmiany na lepsze Zmieniły się bajki, zmienili się ich bohaterowie. Poczciwe zwierzątka o jakże ludzkich cechach zostały zastąpione przez fantastyczne stwory: Spidermana, Batmana, pokemony. – W niegdysiejszych dobranockach wszelkie działania podejmowane są wspólnie, co wymaga od bohatera pokonania egocentryzmu. Podstawowe sytuacje wyboru to dylematy między lojalnością wobec przyjaciół a dbałością o własne interesy. Właściwa decyzja jest oczywiście tylko jedna: przyjaciele są najważniejszym punktem oparcia bohatera, działa z nimi i dla nich, musi więc za wszelką cenę dbać o nich i o dobre stosunki w najbliższym otoczeniu. Bardzo mocno podkreślana jest także bezinteresowność: tylko źli bohaterowie żądają wynagrodzenia np. za pomoc, bohater pozytywny pomaga powodowany wyłącznie altruizmem – tłumaczy Dominika Cieśla z Instytutu Języka Polskiego UW. – Ale bajki zmieniają się. W miejsce nieodżałowanego Misia Uszatka wkracza perwersyjna Czarodziejka z Księżyca i jej roznegliżowane koleżanki, a telewizja, odstawiwszy na półki dawne artystyczne animacje z bratnich krajów, karmi nas produkowaną na jedno kopyto kolorową sieczką. Owszem, oferta jest znacznie bogatsza, ale maluchom i rodzicom pewnie trudno jest się pozbierać. W efekcie większość dzisiejszych dobranocek ma niewiele wspólnego ze swoimi poprzednikami. Zamiast dydaktycznych treści prędzej można znaleźć w nich obelgi. “Oddaj mu to, głupku”, “Dopadniemy cię, draniu”, “Pobijemy lub zginiemy” – krzyczy jeden z bohaterów do drugiego w filmie nadawanym przez jedną z komercyjnych stacji. Wymianie zdań towarzyszy bitwa. Nawet jeśli bajka niesie jakieś pozytywne przesłanie, ginie ono w ferworze walki. Na szczęście popularność kolejnych filmów rysunkowych trwa krótko. Przez Polskę przetoczyła się moda na serial animowany “Pokemony”. Dorośli ze zdumieniem zauważali, że dzieci znają imiona wszystkich stworków – bohaterów serialu. Na szczęście okazały się kolejnym krótkotrwałym produktem kultury masowej napędzanej przez producentów zabawek. Sytuacja zmienia się także w TVP. Telewizja powtarza odcinki “Reksia” czy “Rumcajsa”. Również dostępny w sieciach kablowych kanał Minimax od kilku miesięcy w poniedziałki emituje tylko polskie filmy animowane i kukiełkowe. Tymczasem dzisiejsze 20- i 30-latki ściągają z Internetu melodyjki z dobranocek do telefonów komórkowych. Duże wzięcie ma muzyka z “Bolka i Lolka” oraz “Reksia”. Ciekawe, która z obecnych bajek zostawi taki ślad w umyśle dzisiejszych młodych widzów? Nasze ulubione dobranocki Gumisie. Cała rodzinka siadała przed TV – śmiechu było co niemiara. Ale to w czasach, gdy mój syn był “dobranockowy”. Za moich czasów to tylko “durny” Jacek z Agatką. Wtedy, jak pokazali raz na jakiś czas “Gąskę Balbinkę”, to było już nieco lepiej. A na święta puszczali “Bolka i Lolka”, ale to było dawno, dawno temu… (Bejotka) “Żwirek i Muchomorek”, ależ to była nastrojowa bajka z piękną muzyką i – co niedawno odkryłem – kolorowa! Ech… (piko) Moją dobranocką wszechczasów są “Sąsiedzi” – pamiętam, jak prawie popłakałam się ze śmiechu na docinkach, kiedy remontowali mieszkanie (ach… to malowanie ścian, wciągali fortepian albo budowali lotnie). Na drugim miejscu umieszczam polskie Muminki (a nie późniejszą japońską animację), a to dlatego, że miały dla mnie niesamowicie mroczny i lekko zakręcony klimat. Trochę się tej bajki bałam, ale nie mogłam oderwać się od telewizora. (dagny) Wymienię tytuły tych, które mnie naprawdę fascynowały i na które czekałem baaardzo!!! 1. “Sąsiedzi” (do dziś gwiżdżę melodyjkę). 2. “Żwirek i Muchomorek”, tez muzyka kapitalna, hmmm, jaki klimat. 3. “Wilk i zając” – pamiętam, że była kiedyś w niedzielę na zakończenie takiego programu “Tydzień”, tylko po to go oglądałem, nuuu, zajec, pagadi. 4. “Miś Uszatek” – bo klapnięte uszko ma! (szteter) “Zaczarowany ołówek”. Bo taki ołówek chciałam mieć i w dobranocce sprawdzałam, jaki ewentualnie użytek będę mogła z niego zrobić. Do tej pory ołówka nie zdobyłam, ale dalej próbuję i szukam. (beciab) Wypowiedzi pochodzą z portalu Podobne wpisy Archiwum / Czy wiecie ile lat miał Papa Smerf, gdzie znajdowało się laboratorium Dextera, czym zajmowała się banda Drombo? Niezależnie od odpowiedzi – zapraszam na podróż po krainie kreskówek z dzieciństwa. Ogólnie przyjęte jest utyskiwanie na fatalny wpływ telewizji na dzieci, a i nam, jako harcerzom, bliska jest idea ściągania dzieciaków z wygodnej kanapy przed 50-calowym ekranem i wciągania na twardą kanadyjkę w dziesięcioosobowym NS-ie. Mimo wszystko większość z nas musi przyznać, że sporą część dzieciństwa spędziła przed kineskopową lampą. Spytałem wędrowników w różnym wieku o ich ulubione kreskówki z dzieciństwa. W większości przypadków w oczach moich rozmówców natychmiast pojawiał się błysk wspomnień, a mój ołówek nie nadążał z notowaniem długiej listy błyskawicznie wymienianych tytułów. Jak jednak wiadomo i telewizja, i gusta są zmienne w czasie, a że nasz pion wędrowniczy wiekowo rozciąga się szesnastu aż do dwudziestu pięciu lat, to dzieciństwo jednych jest dorastaniem drugich, a dzieciństwo innych – niemowlęctwem kolejnych. Nie dziwi więc, że lista spisanych przeze mnie tytułów różni się zależnie od wieku ankietowanego. Są jednak także i takie tytuły, które „łączą pokolenia” i były równie często wskazywane przez starszych i młodszych. Garść klasyki Ten rozdział otwiera opowieść o pewnej leśnej społeczności osobników o odcieniu skóry zbliżonym do koloru przysłowiowych migdałów. Mieszkają w wydrążonych grzybach i noszą białe rajtuzy z wycięciem na ogonek oraz białe czapki. Wiecie już? Tak, to właśnie Smerfy – dzieci belgijskiego rysownika Peyo, zekranizowane przez Amerykanów z wytwórni Hanna-Barbera i emitowane na antenie TVP z przerwami od 1987 roku do dzisiaj. Pierwotnie Smerfów w wiosce było dokładnie sto, przy czym – jak wiemy – każdy miał wyznaczoną charakterystyczną rolę (Osiłek, Łasuch, Śpioch itd.) Ich politycznym przywódcą był ubrany na czerwono 540-letni Papa Smerf. Moi rozmówcy pytani o ulubionego Smerfa często wskazywali gnębionego w wiosce za swoją przemądrzałość Ważniaka. Rozmówczynie natomiast utożsamiały się ze Smerfetką, przez długi czas jedyną przedstawicielką płci pięknej w wiosce (do czasu pojawienia się rudej Sasetki). Wspomnijmy jeszcze, że Smerfy smerfowały zawsze przesmerfnie po smerfowemu, a ich popularność została w latach 90. przekuta na serię trzynastu (!) kaset pt. Smerfne Hity (teksty Jacka Cygana do melodii przebojów disco np. To nasz Papa Smerf na melodię I’m a Barbie Girl zespołu Aqua AD 1998) Bez dwóch zdań najbardziej pamiętnym elementem bajki była piosenka z czołówki w brawurowym wykonaniu Andrzeja Zauchy: „Abrakadabra, to czary i magia…” Ciekawe, że inna leśna społeczność o mizernym wzroście, Disneyowskie Gumisie, nie była lubiana już tak powszechnie – choć nie można im odmówić popularności. Była to siódemka niedźwiedziopodobnych stworków, których imiona zawsze kończyły się na -i (Sami, Tami, Grafi itd.), a które mieszkały w wydrążonym drzewie. Wyróżniały się niezwykłą skocznością zawdzięczaną tajemniczemu sokowi z gumijagód. Przepis na sok był obiektem marzeń złego księcia Igthorna, który próbował go zdobyć, mając do pomocy armię ogrów, a przede wszystkim swego pomocnika, małego Toadiego, który nie tytułował go inaczej jak „księciuniu”. Bez dwóch zdań najbardziej pamiętnym elementem bajki była piosenka z czołówki w brawurowym wykonaniu Andrzeja Zauchy: „Abrakadabra, to czary i magia…” Rozpatrując bajkowych bohaterów coraz większych rozmiarów, dochodzimy do znanej i sympatycznej rodziny Muminków. Muminki to pierwotnie bohaterowie cyklu książek fińskiej autorki piszącej po szwedzku – Tove Jansson. Książki stały się podstawą kilku ekranizacji. Jedną z nich stworzyło (w technice lalkowej) polskie studio Se-Ma-For w latach siedemdziesiątych. Czytelnikom jednak pewnie bardziej znana jest rysunkowa wersja holendersko-japońsko-fińska (!) emitowana w latach 90. w TVP. Oprócz tytułowych bohaterów w Dolinie Muminków żyją też Mała Mi, Włóczykij, Ryjek, Panna Migotka, Paszczaki i wielu innych – jednak w dziecięcej pamięci najsilniej zapisała się przerażająca, mroźna i samotna Buka oraz tajemniczy Hatifnatowie, którzy podczas burzy świecą w ciemności. Skoro już padła nazwa łódzkiego studia Se-Ma-For, zatrzymajmy się na chwilę przy produkcjach rdzennie polskich. Wyżej wspomniana wytwórnia, specjalizująca się w produkcjach lalkowych, dała światu dwa seriale o dwóch różnych przedstawicielach gatunku niedźwiedzi, tj. o misiu Uszatku oraz misiu Coralgolu. Z rozmów, które przeprowadziłem, wynika, że miś, którego imię można było stosować jako gotowe ćwiczenie logopedyczne, nie był ulubieńcem dzieci. Sympatii nie można natomiast odmówić bohaterom pochodzącym z Bielska-Białej: psu Reksiowi z jego charakterystycznym stemplem z czołówki oraz Bolkowi i Lolkowi (a także niewymienionej w tytule Toli), którzy z racji wieku (kreskówka była tworzona w 1963 roku) są już dziś raczej poważnymi panami Bolesławem i Karolem, ale nadal trzymają się dobrze. Szeregu polskich klasycznych kreskówek dopełnia bardziej fabularne Porwanie Baltazara Gąbki (Carramba!) oraz stareńki Pomysłowy Dobromir (Eureka!). Polonia 1 i inne starocie Ci wędrownicy, którzy załapali się jeszcze na telewizję pierwszej połowy lat 90., z rozrzewnieniem wspominają niezwykle popularne japońskie kreskówki puszczane na nieco już zapomnianym kanale Polonia 1 w godzinach „poszkolnych”. Była to jedna z pierwszych komercyjnych stacji w Polsce (odbierająca głównie w większych miastach), finansowana przez kapitał włoski. Tłumaczyło to, czemu kreskówki o skądinąd oczywistym azjatyckim pochodzeniu emitowane były niemal zawsze z włoskim dubbingiem (na który nałożony było oczywiście jeszcze lektor polski). Dodajmy jeszcze, że te czasami dziwaczne seriale to w większości japońskie przeboje anime, ale z końca lat 70.! (Co widać, gdy dzisiaj przyjrzeć się stylistyce ubrań głównych bohaterów). Niemniej popularne były animacje Tygrysia Maska, Generał Daimos, Gigi, Yattaman, a także japońskie wersje anime Księgi Dżungli, Zorro i inne. Jedna z najbardziej pamiętanych produkcji to animowany serial o tematyce piłkarskiej i fabule prostej jak poprzeczka od bramki: Kapitan Hawk. Głównym bohaterem był kapitan drużyny FC Nankatsu, niepokonany Tsubasa, a elementem najbardziej widowiskowym – niesamowite bramkarskie parady Wakabayashiego lub Wakashimazu. Niemniej popularne były animacje Tygrysia Maska (o zamaskowanym zapaśniku, byłej sierocie), Generał Daimos (o walce Ziemian z wyglądającymi jak anioły mieszkańcami planety Baam z użyciem wielkich robotów), Gigi (o licealiście, który mimo mizernego wzrostu uprawiał koszykówkę i inne sporty, jednocześnie uganiając się za swą miłością, Anną), Yattaman (o duecie Yattaman, który we wnętrzu Yatta-Psa i innych równie dziwnych konstrukcji walczył ze złą bandą Drombo), a także japońskie wersje anime Księgi Dżungli, Zorro i inne. W podobnym czasie na Polsacie można było zobaczyć równie popularny serial animie Sailor Moon, czyli Czarodziejka z Księżyca, który wdzięcznie łączył typową problematykę trudnego życia dziewczynek w japońskiej szkole z zagadnieniem walki w obronie wszechświata. Telewizja publiczna, która – jak wiadomo – była i jest zobowiązana do pełnienia Misji, emitowała animacje o charakterze nieco bardziej edukacyjno-wychowawczym. Wśród pamiętnych tytułów wymienię trzy najbardziej „kultowe”: Było sobie życie… – animacja francuska o charakterze stricte edukacyjnym, która różne biologiczne procesy z wnętrza naszego organizmu potrafiła przekształcić w fabułę fascynującej bajki, Muzzy in Gondoland – kreskówka do nauki języka angielskiego, której bohaterem był zielony stwór Muzzy żywiący się zegarkami i lądujący kosmicznym statkiem w Gondolandzie rządzonym przez Króla i Królową, i wreszcie Tajemnicze Złote Miasta – francusko-japoński serial, w którym trójka bohaterów poszukiwała Złotego Miasta w Ameryce Łacińskiej, a każdy odcinek kończył się krótkim filmem dokumentalnym o kulturach Ameryki prekolumbijskiej. Cartoon Network i bohaterowie nowsi Kreskówki, które powstały dla tej stacji, wyróżniały się charakterystycznym stylem animacji, prostym i wyrazistym rysunkiem oraz ostrym humorem. W roku 1998 na polskim rynku telewizyjnym pojawiła się nowość w postaci pierwszego kanału w całości skierowanego do dzieci. Był to amerykański Cartoon Network (związany z wytwórnią Hanna-Barbera), który z kolei zostawił wiele wspomnień w głowach wędrowników chodzących obecnie do liceum. Kreskówki, które powstały dla tej stacji, wyróżniały się charakterystycznym, nowym stylem animacji, prostym i wyrazistym rysunkiem oraz dość ostrym humorem, miejscami ocierającym się o pure-nonsens, paradoks lub grę z konwencją tradycyjnych animacji. Jednym z pierwszych takich seriali były Dwa głupie psy (Two Stupid Dogs), którego autorzy, Genndy Tartakovsky i Craig McCracken, stali się potem ojcami chrzestnymi dwóch dużo bardziej znanych animacji – odpowiednio Atomówek (The Powerpuff Girls) oraz Laboratorium Dextera (Dexter’s Laboratory). Pierwsza z nich opowiada historię trzech superbohaterek, Bójki, Bajki i Brawurki, które powstały, gdy Profesor Atomus, tworząc idealne dziewczynki „z cukru, słodkości i innych śliczności” nieopatrznie dopuścił, by do mikstury dostał się związek X. Druga opowiada historię nadzwyczaj zdolnego 10-letniego naukowca Dextera, który pod swoim domem ukrywa przed rodziną niesamowite laboratorium. Choć potrafi uporać się z każdym problemem technicznym, nie potrafi opanować energii własnej siostry, głośnej jedenastolatki Dee-Dee. O ile Dexter stawiał na mózg, to jego całkowitym przeciwieństwem był bohater kolejnej kultowej animacji: Johnny Bravo – wiecznie nażelowany umięśniony narcyz, noszący czarne okulary i takiż t-shirt, nigdy niezrażający się niepowodzeniami swoich miłosnych podbojów. Nieco inny jeszcze styl prezentowały kreskówki Jam Łasica (I. M. Weasel) oraz Krowa i Kurczak (Cow and Chicken), pierwsza o duecie bardzo inteligentnej łasicy i bardzo nierozgarniętego pawiana, druga o rodzeństwie (!) Krowy i Kurczaka. Bohaterowie obydwu tych absurdalnych animacji spotykają się z Czerwonym, tajemniczą postacią podobną do diabła, o którym z całą pewnością wiadomo tylko to, że „nie nosi gatek”. Na zakończenie Pod fragmentami starych bajek na YouTube często można przeczytać „to były czasy!”, „wtedy to były kreskówki, nie to co teraz”, „kultowe”, „najlepsze” itd. Komentarze te nie zmieniają się – niezależnie, czy pisane są pod Pomysłowym Dobromirem, Tygrysią Maską czy Atomówkami. Jak to wyjaśnić? Po prostu kreskówki z danej epoki są niezawodnym wehikułem czasu dla tych, których dzieciństwo przypadło na czas ich emisji. A któż z nas nie chciałby mieć znowu 10 lat?